Matematycy i matematyka mają swoje miejsce również w literaturze.
Disan Nikonowicz "Ostrożnie z zerem"
Zapamiętaj sobie - babcia mi mówiła -
Zero to potężna i przewrotna siła.
Niby takie skromne - moduł dodawania,
Ale bardzo wpływa na inne działania.
Zero jako czynnik - pomnóż ile chcesz,
Wynik będzie zerem. Chyba o tym wiesz?
Jeśli go podzielisz przez dowolne "a"
(ale nie przez zero!), znowu zero masz.
Dzielić zaś przez zero babcia zakazała.
Nie ma ilorazu! Taka już zakała.
I dzielenie wcale nie jest określone.
Gdy zero przez zero będzie podzielone.
Uzasadnić łatwo, trzeba tylko chcieć,
W ilorazie możesz każdą liczbę mieć.
Zera do zerowej nie podnoś potęgi.
Nic z tego nie będzie. Tak nas uczą księgi.
Gdy do potęgi zero inną liczbę masz,
Jednością jest wynik. Definicję znasz.
Zero silnia! Przedziwnie i wprost nie do wiary,
Znowu jest jedynką. Zapamiętaj stary.
Ale logarytm zera wcale nie istnieje.
Chyba wiesz dlaczego? - cichą mam nadzieję.
Potęgując zero, masz zero w wyniku,
Pierwiastkując również, bez łez i bez krzyku.
A więc wniosek łatwo już wyciągnąć stąd:
Bądź ostrożny z zerem - możesz zrobić błąd.
Dante Alighieri "Boska komedia"
Piekło. Pieśń IV (fragment)
Mistrza spostrzegam mężów pełnych wiedzą, (...)
Sokrat z Platonem, z nimi mędrców świta;
Ci dwaj najbliżej u boku mu siedzą;
Przypadkowości głoścę, Demokryta,
Anaksagorasa, Diogenesa, Talesa,
Empedoklesa, Zena, Heraklita
Poznaję: znawcę ziół Dioskorydesa
I Euklidesa, i Ptolemeusza,
I Avicennę, i Hipokratesa...
Adam Mickiewicz "Praktyka"
Na co będą potrzebne - pytało pacholę -
Trójkąty, czworoboki, koła, parabole?
Że potrzebne - rzekł mędrzec - musisz teraz wierzyć.
Na co potrzebne, zgadniesz, gdy zaczniesz świat mierzyć.
Jan Brzechwa "Dwa razy dwa"
Niech mi powie, kto ma chęć
I kto chce być ze mną szczery,
Czy dwa razy dwa jest pięć,
Czy dwa razy dwa jest cztery.
Kot zamruczał: "Chyba kpisz,
Czy to dla mnie jest robota?
Mnie obchodzi jedna mysz,
A rachunki - nie dla kota."
Pies wykonał dziwny ruch:
"Ja nie jestem na usługi!
Umiem liczyć, lecz do dwóch.
"Po czym warknął raz i drugi.
Koń powiedział jednym tchem:
"Łeb mam duży, lecz ubogi.
I to tylko dobrze wiem:
Każdy koń ma cztery nogi.
"Wół najpewniej z nich się czuł,
Rzekł: "Sprawdziwszy cztery kąty,
Stwierdzam fakt, że jako wół
W mej oborze jestem piąty."
Kogut zapiał: "Ja mam raj -
Macham tylko pióropuszem,
Lecz nie znoszę przecież jaj,
A więc liczyć też nie muszę."
Rzekła kaczka: "Kwa-kwa-kwa,
Z dziećmi chadzam na spacery,
Mam ich tu dwa razy dwa,
Czyli mam kaczątka cztery."
Jan Kochanowski "Na matematyka"
Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.